Czasami otwiera księge czytając słowa, które
inni dla niejpozostawili. Niektórzy mieli ochotę bliżej ją poznać ... starając się jej zaufać . Inni zainteresowali się jej przeszłością ... która już jej nie dotyczy.
>> poniedziałek, 26 stycznia 2009 19:33:46
Nie wole "Nie" niż "Nie wiem".
Dostałam NIE i zrozumiałam.
Wiedziałam od dawna że mnie nie kochasz.
Mogłeś po prostu to powiedzieć.
Lecz Ty wolałeś szukać kogoś innego będąc ze mną.
Kłamać. Oszukiwać. Zdradzać.
"Moja księżniczka" ? myślałam że to ja jestem Twoja... przez te pieprzone 1,5 roku wierzylam że to JA.
Teraz wiem że Twoją księżniczką jest kobieta której nie znasz.
Która nigdy nic dla Ciebie nie poświeciła.
Która nie oddała życia dla Ciebie, która nie oddała całej siebie.
Ok. Może ona bardziej na to zasłuzyła. Nie ja to moge oceniac.
Oceniles to Ty.
Nie musiałeś przecież mnie doceniać.
Boisz się mnie? Niepotrzebnie.
Nigdy nie zrobiłam niczego co mogłoby sprawić żebyś umarł w środku.
Wiem popełniłam jeden błąd... ale obiwiniam za to Ciebie.
Kiedys obwianiałam siebie dziś wiem że to była tylko Twoja wina.
Jeśli będziesz z jakąś kobietą pamiętaj że nie tylko czyny bolą... bo słowa też mają niesamowitą moc... destrukcji.
1,5 roku dzisiaj chcę wymazać z pamięci.
Nie będę już pamiętać dobrego tak jak kiedyś.
Nie będę pamiętać złego.
NIE CHCĘ PAMIĘTAĆ NIC.
Bo byłeś i jesteś jednym wielkim kłamcą.
Żegnam Cię... i dzisiaj już nie życzę Ci nic.
komentarze [0]
>> sobota, 20 września 2008 18:52:45
Czasami przychodzi taki moment że wszystko wraca.
Zastanawiam się wtedy co powinnam zrobić...
Zadzwonić do niego i powiedzieć mu o tym wszystkim...
Czy nie dawać mu tej satysfakcji i dusić to w sobie.
Kiedyś wybierałam tą pierwszą opcję bo go cokolwiek ruszało.
Dziś wybieram drugą... bo On nie był nigdy sobą.
Naprawde był zwykłym kłamcą który zmieniał się na Anioła kiedy tylko sie pojawiałam.
Wszystko co robił było jedną wielką grą...
Zawsze myślałam że mam go w ręce... że mogę nim sterować i robić co chcę.
Tak naprawdę to on zawsze miał mnie w dłoni...
Nawet gdy po jego chorobie przyszedł do mnie.
Jaka byłam głupia nie zadając mu żadnego sensownego pytania...
Czy nie było głupotą że po prostu go przytuliłam mówiąc że też tego chcę ?
jutro wstane... i życie będzie toczyć się dalej... i nie będę już płakać...
do następnego razu.
komentarze [0]
>> środa, 10 września 2008 17:54:22
Spokojnie odejdź już.
Spokojnie zostaw mnie.
Zostaw mnie samą... bo na to zasłużyłam.
Idź i bądź szczęśliwy.
Szczęsliwy badż a gdyby kiedys coś złego dzialo się...
To Wróc ... będę czekac.
Przepraszam za to wszystko... nie umiałam inaczej.
Proszę odejdź już. Nie chcę byś widział jak płaczę.
komentarze [0]
>> poniedziałek, 1 września 2008 20:43:26
Jeśli przeszłośc powróci... będę wiedziec że to właśnie to.
Tęsknię za Tobą.
Jeśli to czytasz ...
zresztą nie ważne.
komentarze [0]
. >> piątek, 29 sierpnia 2008 23:20:40
"Ktoś zapytał znowu mnie
Czy już odnalazłam czego chcę?
To przypadek stworzył plan że odpowiedź znam.
Inny ktoś doradził mi że wie lepiej kogo chciałabym...
Lecz pojęcia nie ma nikt... co dziś powiem Ci ;*
Sposród wszystkich ludzi dzisiaj wybieram Cię
I bez trudu w całym tłumie dostrzegam że ten którego szukam przecież jest obok mnie...
Chyba widzę jak wyglądac mógłby nasz świat.
Mój niepokój winny jest
Czy jedynym dla mnie staniesz się?
Tego nie wie chyba nikt...
Więc zaufam Ci ... ?"
Dziękuję Q. za dzisiejszy wieczór :*
komentarze [0]
>> czwartek, 21 sierpnia 2008 14:00:13
Opowiem Wam jej historię.
Pewnego dnia.
Nie czekam już na niego. Nie wiem czy się okłamuję ale czuję że już przestałam. Jeśli miałabym choc odrobinę nadziei... byłoby mi zdecydowanie łatwiej. Tylko dlaczego ktokolwiek miałby mi pomagac...?
Sprawic by było mi lepiej? Mówi mi że tęskni... nigdy nie mówiąc nawet słowa o spotkaniu... mówi że sporo do mnie czuje... ale nigdy nie dzwoni pierwszy zeby usłyszec mój głos... A teraz powiedz mi jak mam wierzyc w jego słowa...
Chcę życ inaczej... bez Niego. Nie potrzebuje juz jego klamstw... Jest jednym wielkim klamstwem... a ja niczego nie kocham tak jak szczerosci... wiec jak w ogole moge czuc do niego cokolwiek? po prostu nie moge.
Wolę "nie" niż "nie wiem".
Dzem-tylko ja i ty.mp3
Chodz poloz sie obok mnie...
Chce w ksiezycu... w ksiezycu tulic Cie.
Kochac ... kochac tak bez pojecia.
Ale odrzuc siebie ktora nosisz ... ktora nosisz w dzien
I pomoz bym i ja tak uczynic mogl
Pozostanmy tak...
Tylko Ty ... tylko ja...
Nie bojmy sie swych cial
Niech sie nasyca glodne oczy
Rekom swobode wezy daj
We dwoje pokonamy strach
Tylko Ty... tylko ja... Tylko ja i Ty.
komentarze [0]
>> niedziela, 13 lipica 2008 21:55:11
Nie wiem jak zacząć. . .
Tak wiele razy się rozstawaliśmy... mówiliśmy sobie 'żegnam', 'to koniec'.
Dziwne... chyba tego nie chcielismy... po prostu pragnelismy tego co bylo kiedys... chcielismy zaczac od poczatku tylko żadne z nas nie miało w sobie tyle odwagi by to powiedzieć... każde z nas wolało uciec... zakończyć coś co było piękne... czesto konczylam to z glupich powodow... gadalam glupoty mogac starcic najwazniejsza osobe na swiecie...
Już nie skończe...
Chciałam napisać kilka słów które może spraiwłyby że ten koniec jakoś by wyglądał ... tak jak powinien biorąc pod uwagę to co razem przezylismy
... ale kolejny raz mnie oklamales a podobno tego juz nie robisz... i wiesz co ? nie jestes wart tych słow.
* Nadszedł czas by przeprosić wszystkich ... tych którzy byli mi najdrozsi a o ktorych zapomnialam bo pojawil sie przy mnie wartosciowy czlowiek.
Tak wlasnie... wartosciowy. On jest taki i ja w to wierze... na tym właśnie polega miłość. Po prostu ja nie jestem ta o ktorej zawsze marzyl. Po prostu... Mam nadzieje Maciek ... ze odnajdziesz siebie... odnajdziesz cos co kiedys straciles i teraz szukasz czegos czym mozesz to zastapic. To nie jestem ja... teraz to wiem i czas na mnie.. czas pojsc inna droga... moze bedzie gorzej ... ale zawsze wierzylam w ludzi... i mam nadzieje ze kiedys oni uwierza we mnie i bedzie mi latwiej Ty nie chciales uwierzyc..Mam tez nadzieje ze Tobie wszystko sie ulozy... zaslugujemy na to oboje... moze jestesmy chorzy.. przepelnieni zalem, bolem... moze jestesmy zmeczeni... ale duzo wycierpielismy ... duzo powinien nauczyc nas ten zwiazek ... i oby bylo nam teraz latwiej... zapewniam Cie ze ja cos z neigo wyniose... i bledy ktore popelnialam bedac z Toba juz sie nie powtorza ... ale juz tego nie zobaczysz... ktos inny moze na tym skorzysta i moze to doceni... a moze nie... moze nadszedl czas zebym znowu byla sama tak jak kiedys... moze nadszedl czas zebym zaplacila za to co kiedys zrobilam i tobie i innym ludziom... samotnosc jest najgorsza kara... ale teraz wiem ze latwiej jest umrzec z milosci lub przez nia niz z samotnosci... a ja chce zyc... i nie chce zyc bez Ciebie... ale tez nie chce byc przy Tobie... bede zyla sama... majac Cie w sercu... i w ten sposob zawsze bedziesz tylko moj na swoj sposob... i nikt mi tego nie odbierze. Jesli zostane... ta milosc sie wypali.. zabijemy ja oboje. Obiecuje ze bede pamietac tylko ten czas kiedy byles dla mnie idealem... bo to co teraz sie z Toba stalo... to wynik pewnych sytuacji klotnich... ktorych ja bylam powodem... i moze to ja sprawilam ze tak bardzo sie zmieniles... moze sama do tego doprowadzilam. Szkoda tylko ze nie umiem na nowo sprawic bys byl osoba za ktora tak bardzo bylam. Teraz znajdziesz kogos ... kto pokocha Cie takim jaki jestes teraz... i nie mow przestan. Powiedziales kiedys ze pewnie bys kogos znalazl po jakims czasie... nigdy tych slow nie zapmne... i moze miales racje tak po rpsotu jest i znasz zycie lepiej ode mnie ale uwierz przezylam duzo jak an swoj wiek .. Moglabym pisac do Ciebie godzinami... jest wiele rzeczy ktore doceniam ktore chialabym Ci powiedziec ale dostrzegam je dopiero jak to wszytsko odchodzi... i moze dlatego nie zasluguje na to by byc z Toba...i moze Ty rowniez nie powinienes byc z taka osoba jak ja. Nie wiem... w kazdym badz razie koncze... bo zaraz i tak powiesz ze nie masz czasu, ze jestes zmeczony i idziesz spac... szkoda ze nigdy nie powiedziales...nie chce mi sie juz tego sluchac dokonczysz jutro i ja na pewno Cie wyslucham. Jesli nie zadzwonisz... to trudno ale jak to zrobisz to prosze nic nie mow... zakonczmy to z szacunkiem do siebie... a napisalam to wszystko zebys wiedzial ze pod nienawiscia ktora ostatnio Ci okazywalam jest wiele milosci... ktora zachowam dla siebie... i zawsze bede Cie kochac ... bo byles tym pierwsyzm z ktorym bylam ta dlugo i z ktorym tak wiele przezylam a uwierz tego sie nie zapomina.
komentarze [0]
>> sobota, 10 maja 2008 19:16:31
Hmmm . Wiesz. Pamiętam czas kiedy kupiłam lody ... była zima.
Nigdy nie zapomnę jak wtedy smakowały... jak cieszyłam się ich smakiem.
Chciałabym cieszyć się tak Tobą Kochanie...
Ale to niemożliwe.
Wiesz czemu ? ... bo Ty już nie jesteś tym kim byłeś...
Ja również nie jestem tamtą osobą.
Mineło 9 miesięcy i 1 dzień.
Nie dziękuj mi za nie... połowa tego okresu to ból, łzy, kłotnie i brak szacunku.
Więc po co za nie dziękować?
Dziękuj za każdy piękny dzień który nie zakończył się kłotnią.
Było ich dużo... na początku. A później... ? nie ważne.
Wiesz że kiedy naucze się cierpliwości... i obojętności to przegrasz?
Tak... właśnie tak to nazywam... bo kiedy patrzyłam kiedyś na Nas to widziałam współprace, wsparcie, szacunek i MIŁOŚĆ a teraz widze ciągłą rywalizacje i chyba licze na to ... że się do tego przyzwyczaje.
W sumie... wszystko mi jedno. Na chwile obecna. WSZYSTKO.
"...Ile Cię trzeba dotknąć razy żeby się człowiek poparzył? ...ale tak żeby już więcej ani razu... żeby już więcej za nic... żeby już więcej nie miał odwagi... no ile razy?!..."
... poleżeć, odpocząć, wyruchać i wrócić do domu.
Chcesz rozśmieszyć Boga ?
Opowiedz mu o swoich planach.
... w zasadzie dlaczego nie ?
komentarze [0]
03.05 >> sobota, 3 maja 2008 18:43:47
Żałuję że poszłam wtedy na tę dyskotekę...
Żałuję że tydzień później się z Tobą spotkałam...
Żałuję że Cię pocałowałam, przytuliłam... okazałam czułość
Żałuję każdego dnia, miesiąca spędzonego z Tobą.
Żałuję że CIę poznałam.
Żałuję że Cię kochałam i kocham.
Żałuję że 1 marca... żałuję wydarzenia które miało wtedy miejsce.
Żałuję że zawsze byłam Ci wierna.
Żałuję że widziałam w Twoich oczach cały mój świat.
Żałuję że nie uderzyłam Cię w twarz.
Żałuję że krzyczałam zamiast olewać to wszystko...
Żałuję że stałeś się dla mnie ważny.
Żałuję tych kilkogodzinnych rozmów przez telefon, na gadu...
Żałuję że uśmiechałam się do Ciebie...
Żałuję że byłam z Tobą szczęśliwa...
Żałuję że nie wiedziałam od początku że jesteś jednym wielkim fałszem!
Żałuję że wcześniej Cię nie zostawiłam.
Żałuję że wtedy powiedziałeś że chcesz ze mną być.
Żałuję że kiedy mnie odrzucałeś ja wciąż latałam za tobą jak naiwny pies.
Żałuję że mimo Twoich kłamst nadal Cię kochałam.
Żałuję że nigdy Cię nie okłamałam tak jak Ty to robiłeś
Żałuję że jesteś moim życiem.
ŻAŁUJE ŻE CIĘ KOCHAM!.... pragnę znienawidzieć i znienawidze!!
komentarze [0]
... >> czwartek, 24 kwietnia 2008 21:09:28
Tęsknie za nic nie robieniem.
Za wieczorami które kiedyś spędzałam na słuchaniu muzyki, przemyśleniach ...
Tęsknie za przyjaciółmi... za ludźmi którzy dawali mi siłe... a dla których teraz nie mam czasu.
Brakuje mi oddechu, chwili spokoju.
Tesknie za przytuleniem sie do Niego ... tak po prostu bez pretensji, bez klótni... tęsknie za bezpieczeństwem jakie mi dawał.
Mam dosc ciaglego pospiechu... gonitwy za wszystkim a rownóczesnie za niczym.
Chce po prostu odpocząć... odpocząć od wszystkiego i wszystkich.
Chce poczuć się znowu szczęśliwa...tak do końca.
"Zamknij się"
Dziękuję Kochanie. To było miłe.
komentarze [2]
>> sobota, 22 marca 2008 22:13:46
Tesknie za tym co nigdy nie nalezalo do mnie.
Mam dosc tego co posiadam na wlasnosc.
Udaje ze wszystko jest ok kiedy jest zupelnie odwrotnie.
Staje sie tym kim nigdy nie chcialam byc.
Nie mowie o swoich uczuciach bo nie powinnam czuc tego co czuje.
Cierpie dla szczescia drugiej osoby.
Posiadam cele ktorych nigdy nie osiagne.
Mimo tego wszystkiego ciesze sie z kazdego dnia bo mam dookola siebie ludzi ktorych kocham.
komentarze [0]
19.02 >> czwartek, 21 lutego 2008 11:52:53
Dziekuje... dziekuje za to ze mnie raniles, ze sie nie odzywales, ze nie chciales zmienic decyzji, za to ze musialam o Ciebie walczyc i za to ze mimo ze Cie prosilam nawet nie umiales spojrzec mi w oczy..
Dziekuje bo dzieki temu... docenilam milosc do Ciebie... to jak bardzo moje zycie nie mialoby sensu... bez Ciebie.
Kocham Cie.
komentarze [0]
>> poniedziałek, 18 lutego 2008 21:02:46
Jak ja tesknilam za lzami szczescia.......
Dziekuje Maciek... dziekuje za ta rozmowe telefoniczna...
:***
komentarze [0]
[*] >> sobota, 16 lutego 2008 15:04:25
Padło na... Doriana.
Nie wierze i pewnie przez dlugi czas nie uwierze.
Boooże... dlaczego ?... dlaczego taki wybór?
Wszystkie momenty, chwile... jak sie smialismy rozmawialismy...
a teraz co... teraz tak po prostu postanowiles sobie odejsc nie myslac o innych... Przeciez byles potrzebny tak wielu ludziom ... wciaz jestes.
Nic nie rozumiem...
NIC.
[*] Dziękujemy... że byłeś... myślami wciąż będziemy z Tobą... wciąż będziesz żył w nas. [*]
komentarze [0]
>> piątek, 15 lutego 2008 15:55:21
Mam dość smsów od Ciebie.
Mam dość rozmów z Tobą.
Tylko mnie ranisz... bardziej niż milczeniem? nie wiem.
Pamiętasz jak chciałam zobaczyć Twoje dłonie?
i zobaczyłam.
Zobaczyłam że już nie jesteś mój.
... i nigdy nie byłeś.
BO co się kończy NIGDY PRAWDZIWIE SIĘ NIE ZACZEŁO.
do zobaczenia w poniedziałek ? wtorek ? ...
nie wazne... i tak wiem że mam odejść.
... odejść tak do końca... jak Ty pare dni temu odszedłeś ode mnie.
komentarze [0]
>> czwartek, 14 lutego 2008 23:01:20
kurwa zadzwon do mnie!!!
chce uslyszec tylko Twoj glos!!!!!!!
jakbym zadzwonila z innego numeru to bys odebral co ???
kurwa trace ta pierdolona sile ...!!!!
gowno warte!! wszystko gowno warte!! i to ze mnie olewasz tez!!
i my tez bylismy gowno warci!! to wlasnie mi pokazujesz!! i wiesz co??
BOLI kurewsko boli!! i myslisz ze coraz mniej??!! to sie kurwa mylisz!! i chuj mnie obchodzi ze umre z bolu!! jak chcesz to dobijaj mnie dalej!! ... tylko zebys mnie kurwa nie wykonczyl!! malo Ci kurwa brakuje...!!!!!!!!!!!!!!
czuje Cie w mojej krwi powiedz co o tym myslisz? ;/
ojjj. chyba puscily mi nerwy :|
komentarze [0]
14... >> czwartek, 14 lutego 2008 22:46:34
Zapowiadał się spokojny wieczór... w samotności.
Ale... poszłam odwiedzić Damiana... zaprosił mnie.
W sumie ... stary przyjaciel z dziecinstwa.
..... podziwiam ze tak poswieciles sie dla niej a ona ... a ona ma Cie w dupie... ale Damian... jak ja doskonale wiem jakie to uczucie.
Co moge powiedziec? ... kiedys bedzie lepiej. i u mnie i u Ciebie... w kazdym badz razie zawsze mozesz na mnie liczyc.
Spotkaliście kiedyś w swoim życiu ideał?
Bo ja TAK... i odszedł ode mnie 11 stycznia... a ja wciąż śnie że jest obok.
Teraz to i tak mi już wszystko jedno.
iii wiecie co. ? nigdy się nie zakocham. już nigdy więcej... bo nie warto kochać... i tak ktoś kiedyś zostawi cie sama... tak jak On zostawil teraz mnie
Dziękuję za wysłuchanie.... tym cudownym akcentem zakończe zajebiste walentynki 08 ;] ;/
komentarze [0]
Walentynki. >> czwartek, 14 lutego 2008 09:02:25
Czekałam na ten dzień odkąd Cię poznałam.
Nie wiem dlaczego... kocha się każdego dnia.
Mimo to... ten dzień ma w sobie pewną magię mimo tego że już dawno jest przereklamowany.
W ten dzień ludzie zazwyczaj spędzają go razem... robią wszystko żeby tak było.
Sklepy, kawiarnie, szkoły udekorowane są na te świeto.
Wszędzie czuć tą niezwykłość.
Myślałam już od dawna... co chcę Ci dać tego dnia.
Myślałam baaardzo długo... chciałam żeby to było coś niezwykłego i dla mnie i dla Ciebie.
Wiesz o czym mówię...... doskonale wiesz.
Nie mówiłam Ci o tym bo chciałam żeby to była niespodzianka.
Tego dnia chciałam być dla Ciebie bardziej niż kiedykolwiek.
Calutka
Tak bardzo kocham jak mnie dotykasz... Twoje dłonie... Twoje oczy... usta.
Uwielbiam kiedy mówisz że mnie pragniesz... Uwielbiam wtedy Twój głos...
Uwielbiam kiedy patrzysz na mnie... z tak ogromnym pozadaniem... z taka ogromna ochota....
Prysło jak banka mydlana.
Ten dzien spedze sama... samiutka... bez znajomych ... bez nikogo...
Chce tylko muzyki... chce Twojego znaku... chce przez chwile cieszyc sie Twoim glosem... chce przeczytac wiadomość od Ciebie... chce zebys byl przy mnie patrzyl mi w oczy i mowil ze mnie kochasz... tylko tego tak naprawde pragne... pragne Ciebie... a Ty? czego Ty pragniesz tego dnia?
Kocham Cię.
"Swiat ... wypadl mi z moich rak.
Jakos tak nie jest mi nawet zal.
Czy Ty wiesz jak chcialbys zyc?
Bo ja tez... chyba tak... chcialam przez caly czas zyc
Jesli musze i wybrac bede mogla... jak odejsc
To przeciez dobrze... dobrze o tym wiem
CHCIAŁABYM UMRZEĆ PRZY TOBIE!!
Wieje wiatr... pachnie wiosna i wiem... ze Ty latwo tak zgodziles na to sie i...
Jesli musze i wybrac bede mogla jak odejsc... to przeciez dobrze ... dobrze o tym wiem chcialabym umrzec z milosci
Nie na krzesle nie we snie
Nie w spokoju i nie w dzien
Nie chcesz latwo nie za sto lat
Chcialabys umrzec z milosci..
Nie bez bolu i nie w domu
Nie chcesz szybko i nie chcesz mlodo
Nieszczesliwie... i wsrod bliskich
Chciałbys umrzec z milosci?
MÓJ MISZ.!;*
komentarze [0]
Liar, liar... >> środa, 13 lutego 2008 13:40:27
"Ze swojej drogi zejdę ... będę z Tobą.
Dokądkolwiek pójdziesz, cokolwiek zrobisz ... będę z Tobą.
Gdziekolwiek się zwrócisz, cokolwiek powiesz ... będę z Tobą.
Ze swojej drogi zejdę ... będę z Tobą.
I w najlepszej z chwil i w najgorszej ... też będę z Tobą.
Jak i w pierwszym tak i w ostanim dniu ... będę z Tobą... z Tobą.
Ty przed Tobą świat za Tobą ja a za mną już nikt..."
Miałeś być ... więc dlaczego Cię nie ma ?!;((((
komentarze [0]
Daj mi tę szansę >> środa, 13 lutego 2008 13:26:23
"Daj mi jeszcze jedną szansę...
A życie nasze zmieni się diametralnie
To niebanalne ale moja głowa wypełniona wspomnieniami
Z każdą chwilą serce mnie rani
Popełniłam błąd teraz tego żałuję
Cierpienie mnie przerasta i życie mi rujnuje
Ale obiecuję Ci że wszystko to odkręcę
Na Twój widok serce bije mocniej ... drżą całe ręce
Nie chcę więcej cierpieć... nie chcę więcej ranić
Bo Twa miłość to jest cel moich granic
Teraz wiem już... wiem że warto żyć warto kochać i śmiać się przez łzy
Miłośc jest we mnie i w Tobie chyba też
Więc daje Ci ją ...proszę Cię weź
Nie chcę żyć w męce nie chcę być sama
Po prostu Cię kocham i wszystko Ci dam
A Ty ciekawe czy coś do mnie jeszcze czujesz... ?
Czy tęsknisz? czy kochasz? czy może załujesz tego że w ogóle w swoim życiu mnie spotkałeś...?
Wiem że do końca mnie nie poznałeś
Bo krótko to trwało... i jeszcze szybciej się skończyło
To co między nami było to co odmienilo mnie
To co lśniło jak gwiazda na niebie...
Chciałabym naprawde... pragnę wrócić do Ciebie.
Każda łza przypomina mi nasze wspólne dni... które były szczęściem jak bajkowe sny...
Teraz tego nie mam... chciałabym zaznać jeszcze szczęścia
Bez Ciebie nie mogę znaleźć w swoim życiu miejsca.
Te chwile były dla mnie czymś wyjątkowym
A teraz szukam ciągle szukam swojej drugiej połowy...
Więc daj mi tą szansę !
i nie chowaj do kieszeni tego szczęścia które całe nasze życie zmieni.
Gdybym mogła się wrócić wstecz pewnie bym to zmieniła i na pewno bym Twoją miłość prawdziwie doceniła ...
Niestety czas ciągle idzie do przodu
Teraz czuję się tak jakbym umierała z głodu...
Daj mi tę szanse bardzo proszę Cię o to ...
To uczucie jest cenniejsze niż w kopalni złoto
Zmieniłam Twe uczucie zmieniając samą siebie...
Powiem Ci poraz setny że naprawdękocham Ciebie
Przepraszam że Cię tak bardzo nie doceniałam
I z każdym dniem nowe schody budowałam ...
Żałuję teraz chociaż nie wiem czy to przyjmujesz
Życie bez Ciebie wszystkie plany mi rujnuje...
Ja kocham Ciebie jak góry i las
I chcę by ta miłość ciągle była w nas
Więc proszę Cię zrozum moje cierpienie
Wiesz że z Tobą spełni się moje piękne marzenie...
O życiu ktorego na Ziemi jeszcze nie zaznalam...
To co czuje szczerze w tej piosence Ci powiedziałam........."
Czekam na Twój znak... ;(
komentarze [0]
Somebody's me. >> środa, 13 lutego 2008 12:32:36
Wstałam dziś dość późno... dobrze mi się spało heh... aż dziwne.
Miałam wczoraj do Ciebie dzownić wziąć ten pieprzony telefon i znowu próbować...
Ale przysnełam... i śniło mi się że napisałam Ci smsa a Ty odpisałeś mi "pa"... przebudziłam się i zrezygnowałam... dobrze że chociaż sen mi przypomniał jaki teraz jesteś... chociaż nie jesteś sobą.
Bo znam Cię lepiej niż ktokolwiek inny... wiesz? ... jeśli nie udawałes... a mówiłeś że pokazałeś mi siebie...
I kocham Cię bardzo... kocham to co masz w sobie... to co mi pokazałeś.
"Ty... czy Ty mnie pamietasz ?
tak jak ja pamiętam Ciebie ?
Czy zyjesz wracajac myslami do tamtych chwil ?
Poniewaz chodze sama ulicami
Nienawidze byc sama... i wszyscy to widza
Ja naprawde spadam... spadam prosto do piekła
Myslac o tym ze jest przy Tobie ktoś inny...
Ktoś Cię chce
Ktoś Cię potrzebuje
Ktoś sni o Tobie kazdej samotnej nocy
Ktoś nie moze oddychac bez Ciebie jest samotny...
Ktoś ma nadzieje ze pewnego dnia zobaczysz że tym kimś jestem ja.
Tym kimś jestem ja....
Co zrobiliśmy źle?
Bylo tak dobrze... a teraz wszytko odeszło
I modlę się nocą żeby nasze drogi ponownie się przecieły
To co mielismy... nie jest stracone.
Poniewaz Ty jestes zawsze tu ... w moich myslach.
Zawsze bedziesz w moim zyciu obecny....
Nawet jesli ja nie bede obecna w Twoim...
Poniewaz jestes w mojej pamieci
Ty?... czy Ty mnie pamietasz?
Zanim puscisz mnie... wolno zanim pozwolisz mi odejsc... posluchaj proszę.
Ktoś Cię chce
Ktoś Cię potrzebuje
Ktoś sni o Tobie kazdej samotnej nocy
Ktoś nie moze oddychac bez Ciebie jest samotny...
Ktoś ma nadzieje ze pewnego dnia zobaczysz że tym kimś jestem ja.
Tym kimś jestem ja....
komentarze [0]
;( >> wtorek, 12 lutego 2008 23:21:53
Chyba jestem przewrażliwiona.
;(
Może moim błędem było to że wałczyłam?
A może moim błędem jest to że powoli się poddaję?
Tak bardzo nie chcę.... tak bardzo chcę o Niego walczyć... i tak bardzo nie mam siły.
Kochanie proszę daj mi ja... daj mi nadzieję... ;(
Boże... dlaczego jak człowiek walczy o miłość to musi się tak nie szanować.
Dlaczego Kochanie jesteś taki cholernie dumny kiedy ja staram się dać Ci szczęście?
Czemu tak bardzo mnie odrzucasz?;(
Kocham Cie... i jedyna rzecza ktora pragne od miesiaca... to zasnac w Twoich ramionach jak kiedys... pamietasz?
Chcialabym czuc Cie tu obok... Twoj oddech Twoj zapach...
Wciaz udaje na gadu, wsrod znajomych... udaje ze jestem zla ... przeciez tak naprawde nie jestem zla... jestem po prostu zmeczona ... zmeczona tesknota.
Wiesz? czasami wychodze sama... wieczorem na miasto i chodze w miejsca w ktorych bylismy razem... bo swiruje w domu... ciagle rycze... tam przynajmniej placze czujac Twoja obecnosc... czuje ja... chociaz Cie tam nie ma... ale przeciez dales mi kiedys w tych miejsach jakas czesc siebie... jakies slowo... jakis pocalunek dotyk... powiedziales cos smutnego lub zabawnego... i ja to wszystko pamietam... chce pamietac... chce na nowo przypominac sobie Twoje kazde slowo... chociaz wciaz mam je w glowie... kazda Twoja obietnice... kazde Twoje Kocham Cie... kazde przepraszam kazde prosze i dziekuje... pamietam wszystko....pamietam Ciebie... i nie zapomne... pozwol mi nie wracac do przeszlosci... pozwol cieszyc mi sie terazniejszoscia...i przyszloscia ktora spedzimy razem....;(;( bo spedzimy prawda ?;(;(
Bede sie modlic... bede ... zebys zadzwonil do mnie po tym tygodniu... mimo tego smsa ;( bede sie modlic,... ;(;(;( bo nic innego juz mi nie pomoze.... ;(;(
Wszyscy jestesmy w rekach Boga... wiesz ze teraz czuje ze wierze w Niego bardziej niz kiedykolwiek... ze zblizam sie do Niego w kazdej modlitwie kiedy prosze Go o lepsze dni o zmianie Twojej decyzji o twoje zdrowie.... dlaczego Mu nie ufasz?...
Pamietasz jak poszlismy razem do Kosciola...? jak z niego wyszlam czulam sie lepiej... naprawde lepiej... potrzebowalam tego wtedy...
Pamietasz co mi powiedziales?... pamietasz za co dziekowales wtedy Bogu ?????? bo ja pamietam...
A teraz z wlasnego powodu rezygnujesz z nas... bo nie chcesz miec ciezaru drugiej osoby... czy jesli Cie znienawidze .... to bedzie lepiej?
Kotku nie bedzie........ tesknie za Toba.... cholernie tesknie!!
komentarze [0]
:/ >> wtorek, 12 lutego 2008 18:09:15
Nienawidze tej kurwy.
Skad Ty sie wzielas kobieto...:/
Jesli okaze sie ze mnie oklamales w jej kwesti to nie zobaczysz mnie na oczy juz nigdy ? rozumiesz kurwa mac....???
Nienawidze Cie!!
komentarze [0]
When You're gone... >> poniedziałek, 11 lutego 2008 21:42:06
Oszalałam... ale jestem tak przesiaknieta myslami o Nim ze nie umiem inaczej. 3 dzisiaj...
"Zawsze potrzebowalam czasu dla siebie
I nigdy nie pomyslalabym ze potzebowalabym Cie gdy placze
I dni wloka sie latami odkad jestem sama
I lozko w ktorym lezales jest poscielone z Twojej strony
Kiedy odchodzisz licze kroki ktore postawiles...
Czy widzisz jak bardzo Cie potrzebuje?
Gdy Cie nie ma kazdy kawalek mojego serca teskni za Toba
Gdy Cie nie ma twarz ktora znam tez za Toba teskni
Gdy Cie nie ma slowa ktore potrzebuje uslyszec by przetrwac dzien i uczynic go dobrym to "tesknie za Toba"
Nigdy sie tak nie czulam i rzeczy ktore robie przypominaja mi o Tobie
I ubrania ktore zostawiles na podlodze... pachna Toba
Kocham rzeczy ktore robisz
Bylismy dla siebie stworzeni tu na wieki...
Wiem ze bylismy...
I wszystko co chcialabym bys wiedzial
To ze we wszystko wkladam swoje serce i dusze
Ledwo oddycham... wiem musze poczuc ze jestes tu obok mnie."
komentarze [0]
Sen >> poniedziałek, 11 lutego 2008 21:23:15
Wstałam rano... poduszka znów była cała mokra od moich łez.
Obudziło mnie słońce... ale w sobie miałam taki smutek... że nawet nie cieszyły mnie jego promienie.
Poszłam się umyć... ubrałam się... nic nie zjadłam... znowu z nerwów... nie potrafiłam nic przełknąć... ledwo chciałam czuć powietrze...
Włączyłam muzyke i połozyłam się ... z nudów.
Nagle usłyszałam telefon... myślałam że to sygnał... lecz dzwonił dłużej... pomyślałam że to pewnie moja Przyjaciółka... ale to był On.
Odebrałam.... Jego głos był inny... był spokojny opanowany...był taki jak kiedyś...
Chciał się ze mną zobaczyć... zgodziłam się.
Zebrałam się... była piękna pogoda... powiedział że chce isc ze mną nad San... usiąść pod mostem pod którym spędziliśmy pierwsze chwile razem...
Zdziwiło mnie to... ale wiedziałam że chce mi powiedziec...ze musze odejsc... ze musze odejsc na zawsze... bo jest chory... mimo to wsiadlam z nadzieja ze uslysze cos innego...
Wysiadlam z autobusu... czekal na mnie na przystanku... delikatnie sie usmiechnal... i wyjal z kieszeni lizaka... po czym pocalowal mnie w policzek... tak jak pierwszym razem...
Poszlismy... w zasadzie malo mowilismy... chcial dojsc na miejsce i pogadac.... doszlismy usiadlam i patrzylam w Jego oczy... a one blyszczaly tak jak wtedy... jak pierwszym razem... i widzialam w nich znowu to zafascynowanie... uczucie... pragnienie .... i szczescie.
Zapytalam co chce mi powiedziec... powiedzial ...ze bardzo mnie kocha i nigdy juz nie pozwoli mi odejsc... po czym mnie przytulil... plakalam przy Nim jak jeszcze nigdy... jak male dziecko... plakalam tak ze dusilam sie lzami... ale to byly lzy szczescia... obiecal ze wszystko bedzie jak dawniej... zadnych klamstw.. klotni... ze znowu bedziemy szczesliwi... bedziemy razem... i nagle chcialam powiedziec mu ... ze bardzo Go kocham... ale On to wiedzial... zawsze wiedzial ze Go kocham... nawet gdy dawalam mu sprzeczne sygnaly... mimo to chcialam po raz setny mu to powtorzyc... pokazujac ze chce byc z Nim... mimo tego ze mnie odrzucal... ale nie moglam nic powiedziec... nie moglam bo sie obudzilam...bo to byl tylko sen...najpiekniejszy sen w moim zyciu.
komentarze [0]
Bledy... >> poniedziałek, 11 lutego 2008 21:01:57
Zle ...
Tesknie... znowu jestes daleko...
... nawet gdybys tu byl to nic bym nie mogla zrobic...
Dziś wiem że popełniłam mase blędów.
Mówiłam Ci w oczy ze gdyby Krzysiek... że nic bym nie cofneła że gdybym mogła zrobiłabym to samo.
Jaka byłam głupia i dumna... teraz żałuję teraz wiem jaki to był BŁĄD... jak cholernie bolaloby mnie gdybys Ty pocalowal inna.... Boze ;( PRZEPRASZAM....
Tak naprawde pragnelam i pragne tylko Ciebie
Chcialam i chce byc tylko Twoja
... po co pobieglam do innego? ... bo myslalam ze jestem w stanie sprobowac czegos innego... ze umiem wymazac ten czas z Toba
przy boku jakiegos faceta...
Widzisz? a mowisz ze jestem dojrzala... nie jestem gdybym byla nie popelnilabym takiego bledu... tak Cie kochalam i kocham... a tak zranilam... nie chce przytulac juz innego... nie chce! chce do Ciebie!! tylko do Ciebie ;(;(;(
Boze prosze nie zabieraj mi Go nigdy....;( przeciez On jest calym moim zyciem... to dzieki niemu naprawde poczulam ze zyje... poczulam co to szczescie... co znaczy miec kogos na kogo mozna liczyc... przy kim nie trzeba wstydzic sie swoich lez... i porazek... przy kims kto jest oparciem cokolwiek sie wydarzy... przeciez Go kocham... bardziej niz ktokolwiek inny mogl kochac... kocham taka miloscia jakiej nawet nikt nie jest w stanie sobie wyobrazic... kocham calym sercem... dusza... kazda pojedyncza czescia mojego ciala... przeciez tak sie nim opiekowal....;(
Boże ja nie placze bo On nie odbiera... ja nie placze bo On chce czasu... i nie placze bo mysle ze mi Go zabierzesz... wiem ze tego nie zrobisz... wiem bo Ci ufam... nie moglbys tego zrobic ....
Placze tylko dlatego ze nie moge Go miec... ;( ze przytulam a On mnie odpycha.... ze mowie a moje slowa nic dla Niego nie znacza... ze chce pocalowac ale On juz tego nie pragnie ;( ze On juz nie ma uczuc... ze juz nie pokazuje mi swoich lez... ze nie czuje tego ze mnie kocha...;( ze nie czuje juz milosci ktorej tak bardzo potrzebuje... ;(;(
Nie wierze ze to juz koniec... nie wierze... nie chce wierzyc...
Wciaż mowie sobie ze to nie moze sie skonczyc... ze to jest tak mozne ze nic nie jest w stanie tego pokonac... i znowu tak strasznie sie myle...
Kazdy zwiazek sie tak konczy... i kazdy mowi to samo co ja teraz.... nie mowie ze nie bede kiedys szczesliwa bo wiem ze wszystko jest w stanie si e ulozyc.... ze moge sie cieszyc tak jak kiedys z niczego...
Wiem ze czas leczy rany... ale to chodzi o to ze ja po prostu czuje ze to ten... ze jesli teraz dam sobie spokoj.... to strace w zyciu cos co moze je calkowicie odmienic na dobre... strace szanse... szanse na cos pieknego... moze kiedys nie wykorzystalam jej do konca... ale teraz chce docenic;(;( ... prosze tylko o szanse....
komentarze [0]
? >> niedziela, 10 lutego 2008 08:50:33
Poszłam na próbę ze swiadomością gdzie idę... wróciłam bez niej.
Myślałam chyba że alkohol mi pomoże... ale teraz wiem jak bardzo się pomyliłam...
Myślałam wtedy mocniej... bardziej czułam Jego brak... tą cholerną pustkę.
Był 9 a ja tak bardzo Go potrzebowałam...
a On był tak daleko i fizycznie i psychicznie... ponad 30 sygnałów.. smsy... a Ty? Ty milczysz... jakby nigdy nic się nie wydarzyło... chyba jesteś dalej niż myślę ... jesteś?
Kiedyś patrząc w Twoje oczy widziałam że nie umiałbyś tak łatwo o mnie zapomnieć...
Dziś wiem w jakim wielkim błędzie byłam.
Wciąż robisz ze mnie tylko idiotkę... w sumie sama tego chciałam... powiedziałeś mi prosto i jasno żebym po prostu spierdalała....a ja wciąż trwam w tym gównie... prosząc, płacząc, dzowniąc a w zamian dostając NIC. Może gdybym była kimś innym? może gdybym była ładniejsza? fajniejsza? może wtedy nie kazałbyś mi zapomnieć...
Chciałeś żebym Cię znienawidziła... udało Ci się... nienawidze CIę za to że nie ma Cię obok, że nie dzwonisz... nienawidze za to że nie dajesz temu szansy że jesteś jednym wielkim tchórzem który nie potrafi pokonać własnej pieprzonej dumy...
Żałuję że na spotkaniach nie umiem Cię uderzyć wykrzyczeć tej całej złości i nienawiści której mam w sobie...
Jedyne co potrafię to przytulać Cię namawiać płakać i prosić.... czuję się jak nic nieznacząca osoba... jak ktoś kto jest gówno warty...
Pewnie już dawno bym sobie coś zrobiła... nie żebyś czuł się winny... nie dla tego... tylko i wylacznie zrobilabym to dla SIEBIE chodzi o to że czasem tak cholernie mnie boli że mam wrażenie że moje serce zaraz samo nie wytrzyma....
Zresztą "Umiera się nie dlatego by przestac zyc lecz po to by życ inaczej".. i tak już je zabiłeś moje serce moje uczucia moje myśli ... przy życiu trzyma mnie tylko Matka... bo wiem co by przeżyła NIKT INNY MNIE NIE OBCHODZI... jestem egoistka owszem... ale w tej calej sytuacji nie tylko ja... i tym mam zamiar się pocieszać.
Wiesz co robisz? zabijasz miłość... a to gorsze niż zabicie siebie!!... Czy Ty w ogóle jesteś tego świadomy? ...
czy Ty w ogóle mnie kochałeś?!
komentarze [0]
09.02.08 >> sobota, 9 lutego 2008 12:43:29
Pół roku... pół roku z moim Ideałem...
Kocham Cię... dziękuję...
....... byłoby pół roku.
Marzenia senne...
Dziś właśnie pierwszy 9 bez Niego.
Radze sobie? ...
Tak... wmawiam sobie że radze.
Gówno prawda.
Nie wytrzymuje bez Niego, nie mogę oddychać, patrzeć na świat widząc jego plusy... wciąż jest tylko źle... wciąż udaję... wciąż ten cholerny uśmiech przez łzy...
W ogóle nie myśle.. jeśli myślę to tylko o Nim.
Nie śpię... ale jeśli uda mi się zasnąć... śnie... śnie o Nim.
Zawsze o Nim! o nikim innym... tylko On... tylko dla mnie... przynajmniej w snach.
Jaka byłam głupia nie doceniając Go...
iiii tak to nie ma znaczenia i tak tego nie przeczytasz...
Nawet gdybyś to zrobił nie zmieniłbyś swojej decyzji.
Dlaczego muszę być taka bezslina?
Dlaczego słowo kocham Cię nie jest w stanie Go przekonać?
CO jest jeśli nie to?
Co zrobić co powiedziec zeby po prostu się zgodził...
Chorobe można pokonać... wszystko można pokonać ale RAZEM!.
a On wciaz twierdzi ze osobno bedzie lepiej... nie bedzie.
Nie dla mnie i nie dla Ciebie... po co sie wciaz oszukujesz?
Chce Ci pomoc... chce znowu zebys byl mna a ja Toba... chociaz zawsze tak bedzie.
Chce byc przy Tobie wspierac Cie...
Chce Cie po prostu moc kochac....
Wymagam zbyt wiele?
To po co skinales glowa kiedy zadalam pytanie czy mnie kochasz?
Po co powiedziałeś że będziesz o mnie walczył jak będziesz zdrowy?
aaa jeśli ja wtedy bede tak DUMNA jak Ty i powiem Ci NIE?
Czas zmienia ludzi... a Ty wlasnie chcesz czasu...
Chcesz byc sam chcesz sie oddalic... nie tylko Ty sie wtedy zmienisz... ja tez... i zmienie tez swoje podejscie...
Zmienia mnie lzy... zmieni mnie ciagle myslenie o tym ze chce a nie moge... i w koncu przyjdzie moment ze sama powiem temu NIE...
Tego chcesz? tego wlasnie potrzebujesz?
zebym odeszla na zawsze?
i nigdy nie wrocila?
nigdy Cie nie przytulila... nie pocalowala?
Nie chcesz mnie czuc...
Nie chcesz slyszec nigdy mojego glosu...
Nie chcesz juz nigdy mnie zobaczyc i bez slowa patrzec w moje oczy?
Chcesz spokoju... wyciszenia... braku kontaktu ze mna...
ciaglego picia... uciekania od problemu... zapominania pod wplywem alkoholu we krwi... zapominania na chwile... na pare godzin... ta choroba jest w Tobie nie uciekniesz przed nia... nie uciekniesz! i zrozum to w koncu... i nie poddawaj sie... zacznij walczyc a nie wciaz starac sie o tym zapomniec...
Uwierz ze moze byc lepiej ze mozesz byc szczesliwy...
Zrozum w koncu ze poddajac sie... zabijasz mnie... cala mnie... bo jestem Toba...
Jesli chcesz umrzec to ja tez nie chce juz zyc...
Jesli chcesz byc sam ja chce byc z Toba...
Jesli placzesz ja tez placze...
Jesli cierpisz ja cierpie z Toba... bo jestesmy jednym
... i oszukuj sie dalej... ale najpierw badz swiadomy co robisz i co tracisz....
Kocham Cie.....!
komentarze [0]
"Gdy stajemy w obliczu cierpienia, piękne słowa tracą sens." >> wtorek, 15 stycznia 2008 18:37:25
Nie znałam przyczyny ... przez którą wybrał taką dorgę.
Pewnie o tym dlaczego postąpił tak a nie inaczej wie tylko jego dziewczyna i Bóg...
Nie warto płakać... warto przemyśleć.
Nie znałam Go.
Ale znam pare osób które też o mało co nie podjeły takiego wyboru.
Pytanie czy warto?
Nie wiem... na pewno warto dawać siebie innym... żeby zawsze kiedy będą próbowali odejść z tego świata zastanowili się co wtedy inni zrobią bez nich... jak sobie poradzą.
Założe się że teraz nikomu z jego znajomych nie jest łatwo... nie wspomne o rodzinie.
Jedni powiedza miał tylko 17.. inni ... aż 17.
Kiedyś powiedziałabym "dlaczego i po co to zrobił?" "zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji" "czy nie myślał o innych? o tym że może ktoś będzie nosił ciężar jego wyboru na sobie przez całe życie"...
Teraz troche inaczej na to patrze...
Raczej staram sie zrozumiec cos co jest dla mnie dziwne...
Mówią że miłość jest najsilniejszym uczuciem.
Tak... ale zależy pod jakim względem...
Przecież gdyby była silniejsza smutek, ból i żal nigdy by z nią nie wygrał.
... a skoro ludzie odbieraja sobie życie z powodu nieprzyjemnych emocji to chyba stoją one na równi z miłością...
czasami BÓL jest silniejszy niż ROZSĄDEK...
silniejszy niż wszystko inne
niż miłość przyjaciół
niż rodzina
niż szczęście że wszystko się ma... że ma się coś czego nie ma tak wielu ludzi...
Ból od zawsze towarzyszył ludziom.... i to właśnie przez ból... tak wiele ludzi odebrało sobie życie...
Pytanie tylko... kto będzie następny?
"Czekanie boli.Zapominanie boli, lecz najgorsze cierpienie przynosi nieumiejętność podejmowania decyzji." P. Coelho.
komentarze [2]
>> czwartek, 10 stycznia 2008 23:24:05
Fałsz w oczach którego nie znosze.
Jestem nie taka jaką chciałbyś żebym była bo mówię czego pragnę?
Czy boli Cię to że rzeczywistość daleko odbiega od wspólnych marzeń?
Chciałabym czasami wrócić do czasów które nazywałam trudnymi... a teraz wydają się zabawne w stosunku do sytuacji z jakimi się spotykam.
Nie odkładaj nigdy słuchawki... bo ja odłoże na bok coś innego.
Nie pozwól mi się bać... bo przeniose cały strach na Ciebie
Nie udowadniaj mi że nie jesteś tego wszystkiego wart... bo z dnia na dzien coraz bardziej bede tego pewna.
Nie uciekaj od problemów... bo one nigdy nie znikną jeśli nie będziemy o nich rozmawiać.
"Jej oczy patrzą nie na Ciebie a czas mija"?
"... ucieka jak mydło to co mocno trzymał w rękach..."
Hst - Kilka minut z nią.
komentarze [0]
Honey* teraz jest {akcja}
Często wraca do czasów beztroskich tam gdzie zostały jej marzenia
Wstydliwa... czasami zbyt odważna.
Zmienna....tylko pod wpływem ludzi.!
Nienawidzi i...kocha
Wciąż szuka siebie[!]
Momentami pozbawiona uczuć... zniszczona i zmęczona.
Niekiedy wesoła i... uśmiechnięta ;-)
"Nieprzyzwoita, prowokacyjna, wyzywająca i ... NIEOSIĄGALNA!"
Czasami naiwna jak ... dziecko.
Nie ma wad i nie ma zalet.
"Kiedy idzie, idzie z pasją.!
Kiedy mówi, mówi jakby sobie z tym radziła.
Kiedy o coś prosi, wie co ma na myśli."
Jest po prostu INNĄ WSRÓD WIELU INNYCH"
Odwiedzaliście ją razy ;-)
Im zaufała!! :*






Całość wykonała wredlica, zdjęcie zapożyczone od
edony, się dziękuje się.
Więcej znajdziesz na lost-imagination.